Niniejszy blog w żaden sposób nie wyraża stanowiska jakiejkolwiek instytucji, partii, organizacji, a jedynie osobiste przemyślenia i poglądy autora. Nie jest też żadnym "oficjalnym blogiem", zrobiłem go po to by się dzielić z Wami wszystkim, co mnie interesuje. Życzę wszystkim miłego czytania!

sobota, 11 listopada 2017

Przez wszystkie fronty… do zwycięstwa

    Z Piłsudskim w Legionach Polskich i z Hallerem w „Błękitnej Armii”, w szeregach „Sokoła”, Związku Strzeleckiego oraz innych organizacji… bardzo różnymi drogami Polacy szli na przystanek o nazwie „Niepodległość”. Wśród nich znajdowali się mieszkańcy Bestwiny, Bestwinki, Janowic i Kaniowa a o ofierze złożonej w latach 1914 – 1920 przypomina wymownie epitafium w nawie bestwińskiego kościoła. Historia wielkich armii i przełomowych bitew składa się jednak z wielu mniejszych historii. Swoją  prywatną epopeję przeżył między innymi legionista Antoni Maj o którym po mszy św. za Ojczyznę w dniu 11 listopada  przypomniała przewodnicząca TMZB Dorota Surowiak. Odczytana została treść pocztówki jaką Maj wysłał do swoich mieszkających w Bestwinie krewnych. Jak zaznaczyła przewodnicząca, żołnierz ten był jednym z tych, o których upamiętnienie zatroszczył się jako pierwszy bestwiński proboszcz ks. Józef Rączka.



    Msza święta z udziałem pocztów sztandarowych, chóru „Ave Maria” i władz samorządowych rozpoczęła się o godzinie 9.00. Po przywitaniu wiernych przez proboszcza Cezarego Dulkę Eucharystii przewodniczył ks. wikariusz Roman Berke, zaś koncelebrowali ks. Janusz Tomaszek z Kaniowa, ks. Józef Baran z Bestwinki i ks. Mariusz Chwedczuk z Bestwiny. Ks. Berke wygłosił homilię opartą na słowach Chrystusa „nie możecie służyć Bogu i mamonie”. Przypomniał, że chrześcijanin i zarazem patriota nie może przedkładać interesów partykularnych ponad wyższe dobro. Postawa pełna egoizmu przyczyniła się przecież w znacznym stopniu do rozbiorów Polski i 123 – letniej niewoli. 











    Spod świątyni ulicą Kościelną podążył pod Urząd Gminy pochód prowadzony przez komendanta gminnego OSP Grzegorza Owczarza i Orkiestrę Dętą Gminy Bestwina z siedzibą w Kaniowie.















    Główne uroczystości odbyły się przy pomniku „Tym, co życie oddali Polsce”. Odegrany został hymn państwowy, zaraz po nim dyrektor GOK Grzegorz Boboń wygłosił krótkie przemówienie. Wzorem lat ubiegłych delegacje przystąpiły do składania kwiatów przed obeliskiem. Najpierw przewodniczący Rady Gminy Jerzy Stanclik i radni gminy Bestwina, w następnej kolejności wójt Artur Beniowski, sekretarz Arkadiusz Maj, skarbnik Anita Kubik, sołtysi i radni Rad Sołeckich, radni Rady Powiatu Bielskiego, Ochotnicza Straż Pożarna, Koła Gospodyń Wiejskich, Zespół Regionalny „Bestwina”, Koło Łowieckie „Bażant”, Polskie Stronnictwo Ludowe, Towarzystwo Miłośników Ziemi Bestwińskiej, ZHP, emeryci i renciści, uczniowie naszych szkół. Wśród niosących sztandary nie zabrakło także górników, z kolei o wystawienie honorowej warty zatroszczył się Gminny Szczep Zuchów i Harcerzy „Bratnie Żywioły”.



















    Pomimo dość chłodnej pogody do kościoła czy pod pomnik przybyło również wielu mieszkańców niezrzeszonych w organizacjach ale pragnących godnie uczcić Święto Niepodległości i oddać cześć bohaterom, bardzo często swoim własnym przodkom.

Wszystkie zdjęcia w GALERII

niedziela, 5 listopada 2017

Stalowe rumaki w zamku Egeskov

    Wyspa Fionia nazywana jest "zielonym ogrodem Danii". W tym wielkim ogrodzie znajdują się ogrody nieco mniejsze a jeden z nich usytuowany jest przy słynnym zamku Egeskov. Już od wejścia cały dwudziestohektarowy teren zachwyca ilością kwiatów, starannie przyciętych krzewów oraz labiryntem z żywopłotu. A to tylko wstęp do zwiedzania całego kompleksu zamkowego wraz z przyległościami. 











    Sam zamek wybudowany został w roku 1554 na polecenie posiadacza ziemskiego i możnowładcy Frandsa Mikkelsena Brockenhuusa. "Egeskov" dosłownie oznacza "las dębowy" gdyż do osadzenia budowli na dnie jeziora użyto wielkie ilości dębowych pali. Tak więc w przeszłości zamek spełniał funkcje obronne (a czasy były burzliwe). Poza tym jest po prostu piękny - zalicza się go do najwybitniejszych przykładów europejskiego renesansu. Z biegiem lat wielokrotnie przebudowywany, zyskał stałe połączenie z lądem. 












    Komnaty nie są oczywiście puste. Właściciele zgromadzili pokaźną kolekcję dzieł sztuki, trofeów myśliwskich, uzbrojenia, pancerzy, zastawy stołowej czy przedmiotów codziennego użytku. 












    Małym i dużym zwiedzającym spodoba się przede wszystkim ekspozycja urządzona w dawnych zamkowych stajniach: jest to imponująca kolekcja starych samochodów, motocykli a nawet samolotów i śmigłowców. Raj dla miłośników wszystkiego, co jeździ i lata. Znajdziemy legendarnego forda "T" czy DeLoreana z "Powrotu do przyszłości" Polskim akcentem jest samochód "Syrena".




















    Osobne sale przeznaczono na prezentację pojazdów pożarniczych i sanitarnych firmy "Falck" - od początków aż do czasów współczesnych. 












    Całość można podziwiać "z lotu ptaka" wychodząc na most zawieszony między drzewami w pobliskim parku linowym.