Niniejszy blog w żaden sposób nie wyraża stanowiska jakiejkolwiek instytucji, partii, organizacji, a jedynie osobiste przemyślenia i poglądy autora. Nie jest też żadnym "oficjalnym blogiem", zrobiłem go po to by się dzielić z Wami wszystkim, co mnie interesuje. Życzę wszystkim miłego czytania!

sobota, 18 marca 2017

Adolf Gasch poznany na nowo


    Osiem lat temu ukazała się pierwsza, skromna objętościowo broszurka poświęcona dzierżawcy kaniowskiego folwarku i znanemu hodowcy karpia, Adolfowi Gaschowi. W roku 2017 temat powraca w postaci profesjonalnie wydanej książki. Publikacja liczy 90 stron i zawiera cały dostępny stan wiedzy o zdobywcy wielu prestiżowych nagród a także twórcy nowej odmiany popularnej ryby.
    Książka ma w zasadzie dwóch autorów. Pierwszym z nich jest redaktor „Magazynu Gminnego” Sławomir Lewczak, który napisał część biograficzną i artykuły omawiające poszczególne obszary działalności hodowcy. Drugi autor to... sam Adolf Gasch. Opracowanie zawiera teksty, jakie wyszły spod jego pióra ukazując się przeszło sto lat temu w „Okólniku Rybackim”. Dziś, po ocaleniu od zapomnienia, czytelnicy mogą odkryć je na nowo. Niejeden współczesny właściciel stawów mógłby skorzystać z mądrości wielkiego teoretyka i praktyka rybactwa – wszak Gasch wydał swego czasu podręcznik cieszący się uznaniem w całej Europie.
    Wydanie publikacji nie byłoby możliwe, gdyby nie dofinansowanie ze strony Lokalnej Grupy Rybackiej „Bielska Kraina” a także życzliwości Urzędu Gminy i Gminnego Ośrodka Kultury w Bestwinie. Adolf Gasch jest postacią powszechnie kojarzoną z Kaniowem a zatem i z gminą Bestwina, toteż wydawnictwu przyświeca cel promocyjny. Już wcześniej tematem zainteresowało się ogólnopolskie pismo „Przegląd Rybacki” drukując na swoich łamach wybrane artykuły.
    Co w książce jest nowego? Opatrzona została wstępem wprowadzającym w całość. Kolejny rozdział w kolejności chronologicznej prezentuje dzieje rybactwa na naszej ziemi, szczególnie w Bestwinie i w Kaniowie. W artykule biograficznym poprawiono i uzupełniono życiorys Gascha: dodano dane dotyczące jego rodziny, żon i dzieci. Rozwinięto wątek studiów w Hohenheim (a także braci Gascha również studiujących w tej uczelni). Uzupełniono biografię także o następujące fakty: Działalność we Włoszech, działalność w Radzie Powiatowej, pomoc powodzianom. W tymże artykule umieszczono informacje o śmierci, pochówku i usytuowaniu grobu hodowcy. Znacznie rozbudowano wątek współczesny w związku z powstaniem Stowarzyszenia Wędkarskiego „Kaniowski Karp Królewski”.
    Ponadto książka zawiera trzy teksty pod wspólnym tytułem „Nieznane oblicze Adolfa Gascha”. Jest również recenzja wspomnianego wyżej podręcznika oraz nekrolog hodowcy. Artykuły autorstwa Gascha dają wyobrażenie o jego wielkiej wiedzy i talencie. Oprócz raportu przygotowanego na wystawę rybacką w Berlinie w 1880 r. zamieszczono fachowe opracowania pt.: „O wodach złotodajnych” (hodowla ryb na polach ryżowych) oraz „O spieniężaniu naszych ryb stawowych”. Na końcu dodano obszerną bibliografię, wypisy z pracy austriackiej, jak również najważniejsze nagrody uzyskane przez Adolfa Gascha.
    Całkowicie zmieniony i rozbudowany został materiał zdjęciowy. Autor pozyskał z Austriackiego Towarzystwa Rybackiego portret Adolfa Gascha, niepublikowany od stu lat. Nie zapomniano o fotografiach grobowca bohatera, folwarków w Ligocie i w Kaniowie, akademii rolniczej w Hohenheim, reprodukcjach medali i wyróżnień, artykułów wspomnieniowych z prasy austriackiej oraz zdjęciach obrazujących współczesność rybactwa i wędkarstwa w Kaniowie. Dodatkowo obejrzymy fotografie związane z działalnością Lokalnej Grupy Rybackiej „Bielska Kraina”. W sierpniu i wrześniu 2016 r. autor książki przebywał we Włoszech - wykonał zdjęcia miejscowości Salsomaggiore Terme i pól ryżowych w północnej części kraju gdzie Gasch prowadził eksperymentalną hodowlę.

poniedziałek, 13 marca 2017

Sekrety bestwińskiego zamku


    Charakterystyczna bryła pałacu Habsburgów w Bestwinie, popularnie zwanego „Zamkiem” góruje nad wsią jako świadek minionych czasów i zarazem centrum administracyjne gminy. Czy znamy jego historię? Aż do teraz nie była ona przedstawiona całościowo, choć rzecz jasna pewien jej zarys dają opracowania ks. Zygmunta Bubaka albo doktora Franciszka Magi. Społeczne zapotrzebowanie na nową monografię doczekało się odpowiedzi. Ukazała się bowiem książka pt. „Zamek w Bestwinie”. Opracowania podjęła się dyrektor Gminnej Biblioteki Publicznej Teresa Lewczak przy współpracy m.in. z hrabią Leonem Stefanem Habsburgiem, panią Barbarą Romer – Kukulską, prof. Antonim Barciakiem, dr Martą Tylza – Janosz, dr Mirosławem Sikorą, red. Małgorzatą Mrowiec i wieloma innymi osobami i instytucjami takimi jak Muzeum Regionalne im. ks. Z. Bubaka.
    Pierwszy rozdział książki omawia dobra bestwińskie Habsburgów – datą początkową jest rok 1808, kiedy to ówczesny właściciel ziemski, szambelan królewski Jerzy Dobrzański z Dobrej sprzedał Bestwinę, Janowice, Kaniów Górny, Komorowice, Zabawę i Czaniec księciu Albrechtowi Kazimierzowi Sasko – Cieszyńskiemu za cenę 1 065 000 florenów monety konwencyjnej. W roku 1808 powstał Zarząd Dóbr Alodialnych a pomiędzy 1808-1813 r. Dyrekcja Dóbr w Bestwinie. W roku 1839 Bestwina przeszła pod Zarząd Dyrekcji Dóbr Żywieckich. Rozdział wymienia nazwiska kolejnych właścicieli dóbr z rodu Habsburgów oraz odnotowuje dane dzierżawców.
    Kolejno książka traktuje o historii Zamku do roku 1945. Budowę późnoklasycystycznego dworu rozpoczęto w r. 1824 i zakończono dwa lata później. Warto nadmienić, iż już w 1815 r. istniał projekt tzw. dworu wiejskiego w Bestwinie, wykonany przez Floriana Jilga, głównego architekta miasta Cieszyna. Szczegółowo omówiono budynek pod względem architektonicznym, nie zapominając o jego otoczeniu – ogrodzie warzywnym, zabudowaniach folwarcznych, gruntach ornych i parku z dębami szypułkowymi.
    „Mieszkańcy zamku bestwińskiego” oraz „Życie na zamku” są rozdziałami w znacznej mierze skupiającym się na osobie i rodzinie Arcyksięcia Leona Karola Marii Cyryla Metodego Habsburg – Lotaryńskiego mieszkającego tutaj od r. 1933. To fascynujące dzieje dobrego gospodarza, znakomitego kawalerzysty i polskiego patrioty. Dowiadujemy się, jak wychowywane były dzieci arc. Leona Karola i Marii Klotyldy Montjoye de la Roche. Interesująco przedstawia się ówczesny rozkład pokoi mieszkalnych wraz z porównaniem do dzisiejszego rozplanowania Urzędu Gminy. Nie zapomniano o życiu służby rekrutującej się spośród mieszkańców Bestwiny. Wspomnienia świadków dają wyobrażenie o codziennym życiu arystokratów – życie to wbrew pozorom nie opływało w zbytki, cechowało się racjonalnym podejściem do domowych wydatków.
    Końcowe rozważania dotyczą lat wojny i okupacji. Zamek po wyjeździe Habsburgów przechodził różne koleje losu, został upaństwowiony, mieściły się w nim Ośrodek Zdrowia, przedszkole, Gminny Ośrodek Kultury, biblioteka i mieszkania prywatne. Od roku 1998 pałac jest siedzibą wyłącznie Urzędu Gminy Bestwina, spełnia również rolę reprezentacyjną. Pod pomnikiem „Tym, co życie oddali Polsce” odbywają się uroczystości patriotyczne a przed frontonem celebrowano Dożynki i Boże Ciało. W roku 2015 budowla była świadkiem happeningu z okazji 25 – lecia samorządności. Rok wcześniej zwiedzali ją potomkowie Habsburgów mieszkający w Austrii.
    Wielką siłą publikacji są pozyskane z różnorakich źródeł fotografie, częstokroć niepublikowane. Ujrzały światło dzienne dzięki pomocy życzliwych osób: samych Habsburgów, rodzin Karcz, Ślosarczyk, Stanclik. Korzystano z archiwum „Magazynu Gminnego”, Narodowego Archiwum Cyfrowego, zasobów prasowych czy też internetowych. Autorka składa podziękowania wszystkim, dzięki którym wydanie tej wyjątkowej książki mogło dojść do skutku. Serdecznie zapraszamy do lektury! Zainteresowani mogą pytać w siedzibie Gminnej Biblioteki Publicznej w Bestwinie.

sobota, 11 marca 2017

Wszystkie z tulipanami, honorowe - z dyplomami

    W nieszczęściu rodzina liczy na kobietę, tak jak państwo w niebezpieczeństwie – na dowódcę wojsk (przysłowie wietnamskie)

    Kiedy pani należąca do Koła Gospodyń Wiejskich w Janowicach kończy szacowny wiek 80 lat, staje się członkinią honorową. Ten niedawno przyjęty przez Zarząd Koła zapis został uroczyście zrealizowany 11 marca, gdy aż 14 gospodyń otrzymało stosowne dyplomy z rąk prezes Krystyny Norymberczyk i wójta gminy Bestwina Artura Beniowskiego. Okazją było spotkanie zorganizowane z racji Międzynarodowego Dnia Kobiet – zgromadziło liczne Panie w wieku od ponad 90 do kilku lat, przybył wspomniany wyżej wójt a wraz z nim ksiądz proboszcz Józef Walusiak, dyrektor ZSP Janowice Urszula Kal, sołtys i wiceprzewodniczący Rady Gminy Stanisław Nycz, prezes zarządu gminnego ZOSP RP Herbert Szeliga i prezes Klubu Seniora Piotr Penczek.









    Wyróżnione członkinie Koła to: Wanda Kuźma, Wanda Ślosarczyk, Marianna Ochman, Genowefa Wełniak, Aniela Wieja, Rozalia Kozak, Helena Grygierzec, Stanisława Mieszczak, Genowefa Kowalczyk, Józefa Czana, Franciszka Wilczek, Stefania Stanclik, Józefa Maga, Bernardetta Gajda. Zewsząd popłynęły gratulacje – nie tylko dla jubilatek ale i dla nowo wstępujących gospodyń. Była wśród nich kierownik filii GBP w Janowicach Alicja Englert która wygłosiła interesujący referat o genezie Dnia Kobiet i  roli płci pięknej  w kulturze i w literaturze. Podobnie każda ze składających życzenia osób odczytała poświęcony kobietom wiersz albo okolicznościowe przysłowia.













    Nie zapomniano o sołtysie – 11 marca przypada ogólnopolski Dzień Sołtysa, z tej okazji Stanisław Nycz doczekał się upominku i miłych słów ze strony wójta oraz zebranych. W rewanżu podarował paniom kwiaty, za jego przykładem poszła również Ochotnicza Straż Pożarna.








    Integralną częścią spotkania stał się wykład „Kultura ludowa ziemi bestwińskiej” poprowadzony przez Sławomira Ślósarczyka choreografa Regionalnego Zespołu Pieśni i Tańca „Bestwina”. Prelekcja, wzbogacona o rekwizyty oraz prezentację multimedialną przybliżyła zebranym kulturę Lachów, ich stroje i zwyczaje. 







piątek, 24 lutego 2017

Skąd się biorą sieci? - wizyta nad jeziorem Iseo

    Czas na kolejny wpis o charakterze podróżniczo - wspomnieniowym! Jezioro o którym mowa, leży w północnych Włoszech, znajduje się w dolinie Val Camonica - region Lombardia. Nie jest tak sławne jak Garda czy Como ale za to stanowi swego rodzaju ewenement - położona na jeziorze wyspa Monte Isola jest największą zamieszkałą spośród wysp śródlądowych w Europie. Akwen posiada 65 km² powierzchni, zaś przepływa przez niego rzeka Oglio.











    Do wielkich zalet Iseo należy jego autentyczność - brak tam tak rozbudowanej infrastruktury komercyjno - turystycznej jak gdzie indziej, możemy cieszyć się za to lazurową wodą, otaczającymi jezioro górami czy - jak kto woli - klimatycznymi kawiarenkami. Rejs jest niezapomnianym przeżyciem, płynąc na Monte Isola mijamy po drodze mniejsze, pozostające w prywatnych rękach wysepki - Isola di Loreto i Isola di San Paolo. Na tej pierwszej usadowił się mały, XVI - wieczny zameczek, często fotografowany i wykorzystywany jako motyw na pocztówkach. Budynek na drugiej wysepce niegdyś pełnił funkcję klasztoru.









    Populacja wyspy Monte Isola sięga ok. 1750 osób. Spośród kilku miejscowości uwagę zwraca Sivano - centrum lokalnego rybactwa. Tamże miałem okazję odwiedzić małe muzeum sieci rybackich - ekspozycja ukazuje niełatwy proces ich produkcji. Sieci w Siviano produkuje się do dziś, choć fabryczka nastawiła się także na odmienne od rybackich rynki - w bramkach piłkarskich boisk całej Europy można znaleźć siatki z Siviano! W ofercie są również wygodne i całkiem tanie hamaki, jedno - i dwuosobowe. Warto nadmienić, że na szczycie wyspy (600 m.) usadowiło się sanktuarium Madonna della Ceriola.




















    Na brzegu jeziora mieści się miasteczko o tej samej nazwie - Monte Isola (lub Montisola). Turyści mogą powłóczyć się wąskimi uliczkami albo udać się do zamku Martinengo, kościoła św. Rocha. Osobiście polubiłem mały port dla łódek - w sierpniowym słońcu wyglądał naprawdę sielankowo.